Bez kategorii

Neuromarketing

Coraz więcej bodźców konkuruje o naszą uwagę. Te sygnały, za którymi stoją największe pieniądze zaczynają być organizowane przez algorytmy – sztuczną inteligencję, automatykę i wyniki badań nad mózgiem. Wiadomo, że za naszym działaniem stoją emocje, zatem wzbudzając odpowiednie emocje możemy wpływać na zachowanie. Co może wywołać pożądane działanie? Tych informacji dostarczają badania nad neuroobrazowaniem. Wiedząc kiedy jakie części mózgu reagują i jakie bodźce wyzwalają takie reakcje możemy stworzyć komunikaty, które wybiją się z szumu informacyjnego i zostaną mimowolnie wyłapane przez nasz mózg.

Badacze są w stanie analizować między innymi takie obszary naszego mózgu jak: brzuszne prążkowie (układ nagrody), jądro półleżące (odczuwanie przyjemności), kora oczołodołowa (pragnienie posiadania), przyśrodkowa kora przedczołowa (pozytywna więź), kora przedczołowa (samoocena), wyspa, a inaczej insula (szacowanie zysków i strat).

Metody badania to najczęściej EEG, reakcja skórna i ruchy gałek ocznych (wykorzystywane także w terapii traumy).

Wszyscy coś kupujemy. Dlaczego więc nie wykorzystać automatycznych reakcji naszego umysłu do tego, żebyśmy kupowali te, a nie inne produkty?

Zgadzamy się na autopilota w samolotach, autonomiczne samochody, dlaczego mamy protestować przeciw automatyzacji sprzedaży?

Może dlatego, że człowiek staje się przedmiotem w tym działaniu i oczekuje się od niego (od nas, ode mnie) prostych reakcji w ramach zakreślonego systemu, którego celem jest powiększanie zysku, wzrost ceny akcji, przyrost PKB. Nam w zamian dostarcza erzatz głębokiej satysfakcji, szczęścia i poczucia, że jest się na swoim miejscu.

Ale co zrobić z wolnością i uzyskaną odpowiedzialnością za swoje życie? Czy nie jest to zbyt straszne, beznadziejne? Przecież pławiąc się w baseniku o różowych brzegach czujemy realną ulgę, życie staje się łatwiejsze.

Zatem, którą pastylkę wybrać? Niebieską, czy czerwoną?