przygody intelektualisty

Przyszłość polityki

W Polsce wybory wygrała właśnie prawica, uzyskała większość w sejmie, co pozwala jej przez cztery lata niepodzielnie rządzić krajem. Prezydent podzielający przekonania Prezesa PiS już dał dowód swego zaangażowania udzielając prawa łaski Mariuszowi Kamińskiemu by ten mógł mimo wyroku skazującego zostać ministrem i uzyskać dostęp do akt tajnych.

Ile jeszcze zmian nas czeka czas pokaże. Być może nawet uda się zmienić konstytucję, na co mają nadzieję siły o jeszcze bardziej prawicowych poglądach. W kolejce decyzje dotyczące imigrantów, in vitro, związków partnerskich, czy edukacji.

Do parlamentu lewica nie dostała się, choć kilka procent osób na nią głosujących pokazało, że jest spora grupa osób o liberalnych obyczajowo poglądach. Właściwie już tylko podejście do tych kwestii odróżnia obecną polską lewicę od prawicy.

Zmiany, które obecnie obejmują u nas kilka procent, w krajach rozwiniętych, o demokracji z długim stażem stają się głównym nurtem i możemy podejrzewać, że w dającej się przewidzieć przyszłości zawitają także u nas. Może obecnie patrząc na skład rządu wydaje się to niemożliwe, ale trendy światowe pokazują jedno: Polityka, w formie, jaka miała przez ostatnie 150 lat przestaje mieć akceptację społeczną.

Z jednej strony są to tendencje poszukiwania wartości poza głównym nurtem – radykalizm zarówno nacjonalistyczny, jak i bunty mniejszościowe. Z drugiej strony uczestnictwo obywatelskie ograniczające się do uczestnictwa w wyborach przestaje już wystarczać. Partycypacja, uczestnictwo, uzyskanie realnego wpływu na posunięcia polityków to coraz bardziej wyraźna potrzeba obywateli, którzy niedawno uzyskali prawo wyborcze i chcieliby czuć, że maja na coś wpływ. Mogą być przecież tak blisko głównego nurtu wydarzeń przez media internetowe.

Trzecią tendencję najwyraźniej widać na przykładzie nowego premiera Kanady – Justina Pierra Trudeau. Choć jest synem wielkiego polityka, zanim sam został deputowanym był celebrytą. W tym roku jako przywódca liberałów uzyskał 40 % głosów, dzięki czemu jego partia uzyskała bezwzględną większość w parlamencie. Jakże inaczej, niż u nas. Różnica ta jest jeszcze bardziej widoczna, gdy popatrzymy na skład rządu: Sikh, innuita, imigrantka, niepełnosprawny. Kanada o wiele bardziej niż Polska jest wielokulturowa – rdzenni mieszkańcy, imigranci. To rzeczywistość, która zbliża się do naszych granic. Lata komunizmu trzymały nas z dala od tych trendów. Teraz, wraz z demokracją, wolnym rynkiem , przynależnością do Unii Europejskiej i otwarciu granic z każdym dniem wielokulturowy tygiel z jego parytetami i akceptacją odmienności jest coraz bliżej.