przygody intelektualisty

Starcie inteligenta z muszlą klozetową

Myślisz, że jesteś inteligentnym przedstawicielem klasy średniej? W sposób bolesny twoje zdanie na temat własnej inteligencji może może zostać zachwiane przy spotkaniu z deską klozetową.

Oczywiście nie może to być byle jak deska oraz byle jaki klozet – te mają rozwiązania typowe, które nie są wyzwaniem intelektualnym. Tam naprawa jest prosta: odkręcasz deskę, która stała się niefunkcjonalna, kupujesz taką samą pilnując, by rozmiar się zgadzał i przykręcasz.

Jednak w mieszkaniu inteligenta pretendującego do miana klasy średniej muszla klozetowa musi spełniać kryteria stylu i estetyki, a tu przy wymianie deski rządzą już inne prawa.

Deski dedykowane są konkretnym modelom, odpowiednie mocowanie jest dostępne tylko  z konkretną deską i aby znaleźć zawias musisz znać producenta muszli, jej model i nazwę deski. Jeśli nie masz dowodu zakupu zdany jesteś na przeszukiwanie katalogów w celu odnalezienia tych informacji.

Myślisz, że z taką błahostką osoba o twojej inteligencji bez trudu sobie poradzi?

Idziesz do sklepu i kupujesz? Nic z tego. Jeśli nie znasz nazwy, modelu, linii – co najwyżej możesz kupić coś, co wydaje się, że pasuje a potem płakać z bezsilnej złości, że pozostaje przyklejenie silikonem, czyli amatorka z czasów realnego socjalizmu. Sprzedawca doradzi? Owszem: producent, model, linia

A, oczywiście jest jeszcze jedno rozwiązanie: zamówić fachowca, który rozpozna model, zamówi i kupi odpowiedni a następnie zainkasuje kwotę adekwatną do ceny klozetu premium.

Wydaje się że jest to dziś jedyna rozsądna metoda zachowania dobrego zadnia na temat własnej inteligencji, skoro producenci ceramiki sanitarnej uczą się od producentów samochodów jak zarabiać na serwisie i częściach zamiennych.